Test Volvo S80 D4 – ekskluzywna definicja klasycznego piękna

Test Volvo S80 D4 – ekskluzywna definicja klasycznego piękna

Rynek sedanów klasy premium zdominowany jest przez niemiecką, wielka trójkę, czyli Audi, BMW oraz Mercedesa, stąd też rzadko mówi się w tym kontekście o innych propozycjach. Właśnie taką alternatywę rodem ze Szwecji mieliśmy ostatnio okazję testować. Czy Volvo S80 rzeczywiście może stanowić konkurencję dla niemieckich liderów?

Volvo S80 to dobrze znany model na naszych ulicach. Nie ma się czemu dziwić – to prawdziwy, motoryzacyjny weteran – jego druga generacja sprzedawana jest od 9 lat. Auto zadebiutowało w 2006 roku na genewskim salonie motoryzacyjnym. Od tego czasu S80 przeszło trzy liftingi mające zapewnić utrzymanie wysokiego poziomu tego samochodu. Pierwsza, kosmetyczna zmiana odbyła się w 2009 roku. Druga rok po przejęciu marki przez chiński koncern Geely Holding Group Company. Wtedy w 2011 roku odświeżono przednie reflektory, zastosowano nowe lusterka zewnętrzne ze zintegrowanymi kierunkowskazami, a także wdrożono kilka nowości w kwestii wyposażenia. W czasie ostatnie liftingu w 2013 roku skupiono się na unowocześnieniu wnętrza, udowadniając, że Volvo nie rezygnuje z walki o klienta.

Test Volvo S80 D4 – Zewnątrz

Trudno skonstruować bardziej klasyczną limuzynę niż Volvo S80. Patrząc na jego sylwetkę nie mamy wątpliwości, że to auto z najwyższej póki. Jego smukłe nadwozie o opływowym kształcie, z lekko zadartym tyłem, nisko opadającym przodem i delikatnymi zdobieniami z chromowanych listew jest eleganckie oraz ponadczasowe. Delikatnie poprowadzone linie nie mają w sobie nic z kanciastych kształtów, z którymi szwedzka marka była utożsamiana przez lata. Niewielki grill i klasycznie poprowadzone reflektory przednie pięknie wkomponowują się w dostojny całokształt. Jedynym charakterystycznym szczegółem wyróżniającym tą limuzynę jest przetłoczenie poprowadzone od samej maski, biegnące przez cały samochód, by znaleźć zwieńczenie w charakterystycznie uformowanych lampach tylnych. Nie trudno znaleźć głosy zarzucające temu modelowi staromodną nudę, jednak to tak naprawdę kwestia gustu. Skoro S80 przez prawie 10 lat obecności na rynku nie zestarzało się znacząco, wróży to szwedzkiej limuzynie ponadczasową elegancję.

Test Volvo S80 D4 – Wewnątrz

Wnętrze Volvo S80 przypomina luksusowy salon, z którego aż nie chce się wychodzić! Testowany przez nas egzemplarz rozpieszczał skórzanymi, wentylowanymi fotelami, drewnianymi elementami kokpitu i welurowymi dywanikami. To wszystko utrzymane w jasnych tonacjach sprawiało, że wnętrze auta wydawało się jeszcze obszerniejsze, niż było w rzeczywistości. Co ciekawe, Volvo S80 jest krótsze niż jego bezpośredni konkurenci jak Audi A6 czy Mercedes E klasy, więc i w środku dysponuje mniejszą ilością miejsca. Nie będzie to jednak odczuwalne do momentu, póki nie zapragniemy usadzić z tyłu trzech koszykarzy. Naprawdę, to jedno z najwygodniejszych aut jakimi kiedykolwiek jechałam. Szerokie, mięsiste fotele z funkcją zapamiętywania do trzech ustawiań pozycji, nie męczą nawet w trakcie długich tras. Brak właściwego podtrzymywania bocznego może być odczuwalny przy szybkim wchodzeniu w zakręty, ale przy standardowej jeździe jest zupełnie niezauważalny.
Nie można także narzekać na przestrzeń bagażową – 480 l. w zupełności wystarczy zarówno w przypadku zakupów w Ikei, jak i wakacyjnego wyjazdu. Bagażnik ma regularny kształt, a jedyne na co można kręcić nosem to typowy, wśród sedanów stosunkowo niewielki otwór załadunkowy.

Czytaj więcej: Test Volvo S80 D4 – ekskluzywna definicja klasycznego piękna